Odtworzenie serwera AIX od zera w 15 minut — NIM, mksysb i disaster recovery, które naprawdę działa

Problem

Disaster recovery AIX zaczyna się od pytania: awaria dysków rootvg albo nieudana aktualizacja systemu — i serwer AIX nie wstaje. W wielu organizacjach scenariusz na taki dzień wygląda tak: szukanie nośnika instalacyjnego w odpowiedniej wersji, ręczna instalacja systemu, odtwarzanie konfiguracji z notatek (jeśli istnieją) i pamięci administratora (jeśli jeszcze pracuje). Realny czas przywrócenia: dzień, dwa. Koszt: cały ten czas pomnożony przez wartość stojących procesów.

Tymczasem AIX ma wbudowany mechanizm, który sprowadza ten scenariusz do kilkunastu minut — pod warunkiem, że został wdrożony przed awarią.

Przyczyna

Trzy zaniedbania składają się na wielogodzinne odtwarzanie:

  • mksysb robiony „czasem” — obraz systemu sprzed roku odtwarza system sprzed roku, z ówczesnymi poprawkami i konfiguracją.
  • mksysb nigdy nie testowany — obraz może być uszkodzony albo niekompletny (wykluczenia w /etc/exclude.rootvg, o których wszyscy zapomnieli); dowiadujesz się o tym w najgorszym momencie.
  • Brak infrastruktury do odtworzenia — sam obraz nie wystarczy; potrzebny jest sposób, żeby uruchomić z niego instalację na (potencjalnie nowym) sprzęcie bez szukania płyt i pendrive’ów.

Inżynieryjne rozwiązanie

Architektura oparta o centralny serwer NIM (Network Installation Management):

  1. Automatyczne obrazy mksysb — każdy LPAR cyklicznie (np. co tydzień i przed każdą zmianą) wysyła obraz systemu na serwer NIM. Harmonogram, rotacja i kontrola rozmiaru — bez ręcznej roboty.
  2. Weryfikacja obrazów — obraz jest automatycznie sprawdzany (spójność archiwum, kompletność), a okresowo testowo odtwarzany na wydzielony LPAR. Dopiero wtedy wiadomo, że DR działa — i ile trwa.
  3. Odtwarzanie sieciowe (Bare Metal Recovery) — przy awarii: definiujemy maszynę w NIM, bootujemy LPAR z sieci i instalujemy zweryfikowany mksysb. Bez nośników, bez ręcznej konfiguracji, na dowolnym zgodnym sprzęcie. Czas dla typowego systemu: kilkanaście minut plus ewentualne odtworzenie danych aplikacyjnych z osobnego backupu.
  4. Dokumentacja i runbook — procedura opisana krok po kroku, przetestowana przez osobę, która jej nie pisała. W kryzysie nikt nie improwizuje.

Dla środowisk mieszanych warto dodać, że po stronie Linuksa analogiczną rolę pełni ReaR (Relax-and-Recover) — koncepcja ta sama: bootowalny obraz odtwarzania + regularny test.

Wniosek biznesowy

Różnica między „mamy mksysb” a działającą architekturą DR to różnica między RTO liczonym w dniach a RTO liczonym w minutach. Wdrożenie serwera NIM z automatyzacją i testami to projekt na kilka dni pracy — jednorazowo — a jego wartość weryfikuje się w najgorszym dniu roku, kiedy zamiast paniki jest procedura.

Chcesz wiedzieć, ile naprawdę trwałoby odtworzenie Waszego najważniejszego systemu? Porozmawiajmy.

Najczęstsze pytania

Czy SPOT zbudowany automatycznie z mksysb nadaje się do instalacji innych klientów?
Nie. SPOT wygenerowany automatycznie razem z obrazem mksysb jest jednorazowy — przypisany do tego konkretnego obrazu i usuwany po odtworzeniu. Do obsługi wielu klientów NIM (typowa sytuacja u konsultanta obsługującego kilka środowisk) potrzebny jest osobny, ogólny zasób SPOT zbudowany z nośników instalacyjnych AIX (Base Media), który można wykorzystywać wielokrotnie — pod warunkiem, że obsługiwane LPAR-y mają tę samą wersję AIX (VRMF). Przy mieszanych wersjach systemu trzeba utrzymywać kilka takich SPOT-ów równolegle.

Jak wygląda samo polecenie odtworzenia po stronie serwera NIM?
Całą operację uruchamia jedna komenda: nim -o bos_inst -a source=mksysb -a lpp_source=<lpp_source> -a spot=<SPOT> -a mksysb=<mksysb> -a image_data=mksysb_image_data -a accept_licenses=yes <klient>. Jeden szczegół, o którym łatwo zapomnieć: lpp_source powinien odpowiadać poziomowi Technology Level obrazu mksysb. Jeśli lpp_source jest nowszy, AIX zostanie przy okazji zaktualizowany do wyższego TL — czasem to pożądane, ale bez świadomej decyzji potrafi zaskoczyć zespół w środku odtwarzania po awarii.

Czy odtworzenie z mksysb przez NIM da się przetestować bez ryzyka dla produkcji?
Tak, i to jest właśnie sens regularnego testu, o którym mowa wyżej. Odtworzenie robi się na wolnym LPAR-ze (fizycznej albo tymczasowo dostawionej na innym serwerze Power), a nie na produkcyjnym systemie — proces bos_inst z zasobami mksysb i SPOT działa identycznie niezależnie od tego, czy celem jest maszyna zapasowa, czy prawdziwy incydent. Dzięki temu test w pełni sprawdza cały łańcuch: obraz, SPOT, lpp_source i samą procedurę, a produkcja przez cały czas pracuje bez przerwy. To odróżnia realny test disaster recovery od samego sprawdzenia integralności pliku mksysb.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *